Kontakt ze mną

Osoby zainteresowane moimi wyrobami lub innymi zleceniami mogą się ze mną kontaktować przez Internet: jaxos222@gmail.com

środa, 16 marca 2011

Szale orenburskie

Szale orenburskie należą do najdroższych szali na świecie, co wynika z unikalnego surowca, z którego są wyrabiane, pochodzącego od kóz uralskich. Historia tych szali związana jest bowiem ściśle z  Uralem 
 Od wieków runo z kóz uralskich (tzw. puch) było uważane za surowiec do produkcji wyrobów odzieżowych porównywalny z kaszmirem. Dzisiaj wykorzystują je w swoich kolekcjach takie domy mody jak Chanel i Prada. Puch z kóz uralskich ma grubość 16-18 mikronów i jest cieńszy od moheru z kóz angorskich (22-24 mikrony). Ażurowy szal w stylu sieci pajęczej waży około 200 g i można go przeciągnąć przez obrączkę.
Puch z kóz uralskich jest wyczesywany (a nie strzyżony) raz do roku, w lutym i marcu, po czym do przędzenia dodaje się cienką nitkę z jedwabiu (najczęściej pochodzącego z pobliskiego Uzbekistanu), co daje w efekcie włókno ciepłe, delikatne i elastyczne. Naturalne kolory to: szary i kość słoniowa, ale są również włókna farbowane na inne kolory.
Ręczna robota ażurowego szala trwa mniej więcej od 180 do 250 godzin, w zależności od wielkości, ale gotowy wyrób jest niepowtarzalny zarówno pod względem luksusowej jakości, jak i unikalnych wzorów, wymyślanych przez uralskie kobiety. 
Tradycyjny szal orenburski w kształcie kwadratu
Szal orenburski prostokątny
Robienie na drutach pięknych szali z puchu kóz uralskich rozpoczęło się w Rosji w XVII wieku dzięki żonom Kozaków, którzy stacjonowali na Uralu w końcu XV wieku. Kiedy więc w 1735 roku powstało w tym regionie miasto Orenburg, wyrabianie szali nie było tu nowością.
Szale orenburskie stały się popularne w Rosji od 1770 roku dzięki zajmującej się historią tego kraju Alionie Denisjejewnej Rychkowej. W czasie podróży do Uralu zauroczyły ją miejscowe wyroby i po powrocie do Petersburga zajęła się ich promocją w kręgach arystokracji rosyjskiej. W następnym wieku szale orenburskie podbiły Europę, zdobywając dużą popularność we Francji, szczególnie po Międzynarodowej Wystawie w Paryżu, w 1857 roku. Francuzi próbowali nawet hodować u siebie owce uralskie, ale zbyt łagodne warunki klimatyczne wpływały na znacznie gorszą jakość puchu. 
Na początku XX wieku produkcja szali orenburskich przeżywała swoje złote czasy. W okresie tym 12 tysięcy kobiet wyrabiało rocznie około 35 tysięcy szali, nie nadążając z zapotrzebowaniem Rosji i Europy. Po rewolucji październikowej w Orenburgu utworzono Kombinat produkcyjny, w którym dbano o odpowiednie warunki pracy i jakość produkowanych wyrobów. Kilka lat po upadku Związku Radzieckiego, w 1995 roku Kombinat zamknięto, a wyrabianie szali przeniosło się głównie do niewielkich miejscowości pod Orenburgiem.

niedziela, 13 marca 2011

Wełna z jaków


Jaki należą do rodziny krętorogich i zamieszkują Tybet. Istnieją dwie główne rasy: jak dziki i jak udomowiony. Jaki dzikie, najczęściej czarne, przebywają głównie w górzystych okolicach Himalajów na granicy śniegu. Zimą schodzą w doliny. Rasę udomowioną reprezentują osobniki w różnych kolorach, aczkolwiek najpopularniejsze są zwierzęta czarne i białe. W całej populacji tych zwierząt spotykamy najwięcej jaków czarnych oraz trochę białych i szarych.
Ponad 90 procent światowej populacji jaków liczącej blisko 15 mln sztuk, żyje w Tybecie w Himalajach. Przeciętny dorosły jak waży około 450 kg. Imponująco wygląda w takim pięknym ubranku, prawda?

Jaki dostarczają trzech różnych rodzajów runa, wykorzystywanego przez nomadów w ich codziennym życiu. Najgrubsza wełna z brzucha używana jest do wyrabiania tkanin na namioty oraz poduszek na siodła. Nieco delikatniejsze włosy (medium-grade), pochodzące z grzbietu i boków jaka, są surowcem do produkcji np. koców czy narzut. Najdelikatniejszą wełnę mają jaki na szyi. Nazywana jest nhambe i przypomina w dotyku bardzo miękki kaszmir.
Z wełny z jaków produkowane są również piękne szale, podbijające swoim urokiem takie paryskie domy jak np. Sonia Rykiel




Islandia, lopi i lopapeysa

Pierwsi osiedleńcy trafili na niezaludnioną dotychczas Islandię około 874 roku. Byli to Wikingowie norwescy, poszukujący nowych lądów do osiedlenia. Razem z nimi przybyły tu owce

Wełna z owiec islandzkich jest być może jedyna rasą na świecie, która żyje przez dziesięć wieków w całkowitej izolacji od innych ras, co sprawiło, że w okresie tym ukształtował się specyficzny rodzaj wełny. Wełna ta składa się z dwóch warstw. Zewnętrzną część, zwaną po islandzku tog stanowią długie włosy dochodzące do ponad 30 cm długości. Wewnętrzna warstwa pel jest znacznie krótsza i bardzo delikatna oraz ciepła.

Dziewiarstwo istnieje w Islandii już od XVI wieku, ale początkowo kobiety nie oddzielały od siebie tych dwóch rodzajów owczych włosów. Dopiero od połowy XIX wieku z najdelikatniejszego togu przypominającego wyglądem moher, wyrabiano koronkowe chusty. Z mniej delikatnych włókien produkowano worki i sznurki. Miękki i ciepły pel przeznaczano na dzianą ręcznie bieliznę. 
Słynne dzisiaj islandzkie swetry i inne wyroby robione na drutach są mają swój początek w XX wieku. Wcześniej, tradycyjne dziewiarstwo islandzkie opierało się na przędzionej wełnie lopi. Jednak od początków XX wieku niektóre kobiety islandzkie zaczęły eksperymentować z wełną oraz wzorami stosowanymi do tworzonych przez nie swetrów i innych części garderoby, używając zamiast przędzionych nici wełnianych, nieprzędzione włókna.
Swetry lopi podobne są do swetrów z południa Szwecji oraz do narodowych strojów grenlandzkich.  Robione są na drutach na okrągło, od góry, ściegiem pończoszniczym, z pięknymi wzorami na półokrągłym karczku oraz na mankietach czy na dole swetra. Początkowo swetry te były w naturalnych kolorach: białym ,szarym, brązowym i brązowo-czarnym. Z czasem, zgodnie z wymogami marketingu i życzeniami klientów, odchodzono od tradycji, wprowadzając wełnę farbowaną na inne barwy.
Dzisiaj istnieją dosłownie tysiące różnych wzorów islandzkich. Poniżej przedstawiam niektóre zawarte w      "Ornaments and Patterns found in Island".






czwartek, 10 marca 2011

Sweterek z bawełny z prześwitami

Będzie to wiosenne wdzianko z resztek bawełny. Nitka składa się z sześciu cienkich różnych nitek w kolorze brązowym i beżowym. Nic szczególnego, ale szkoda wyrzucać, jak można to jakoś przerobić. Inspiracją jest sweterek z bawełny ze strony

Wzór banalnie prosty.  Te ażury można wstawić w każdym miejscu i na przykład wciąż powtarzać ażurowe rzędy. Wtedy wychodzi też bardzo ładnie.

Zaczynamy od czterech rzędów samymi prawymi oczkami (ścieg francuski), czyli najprościej jak tylko można.Kolejny piąty rząd (rzędy nieparzyste tworzą prawą stronę swetra) robimy następująco:
Oczko brzegowe, dwa narzuty, oczko prawe, dwa narzuty, oczko prawe. itd. 
Po prostu po każdym prawym oczku są dwa narzuty (na mało wyraźnym zdjęciu niżej). 
Przed ostatnim oczkiem brzegowym robimy standardowo dwa narzuty. 
Kolejny szósty rząd: zdejmujemy oczko brzegowe, zdejmujemy dwa narzuty, oczko prawe, itd do końca rzędu.W ten sposób powstają nam takie wydłużone oczka. 
Siódmy  rząd - oczka prawe.
Ósmy rząd - oczka lewe, dziewiąty - prawe, itd. Czyli robimy ściegiem pończoszniczy: rzędy parzyste - oczka lewe, nieparzyste - oczka prawe. I aż do momentu, gdy dochodzimy do karczka, kiedy znowu robimy narzuty: może być jeden rząd, dwa a nawet trzy. 
Poza tym jeżeli chcemy mniejsze dziurki, robimy zamiast dwóch -  jeden narzut.


W ciągu dwóch dni pokaże skończony sweterek. Od razu zapraszam na kolejny pokaz. Czekam na bawełnę z wiskozą Dropsa. I postaram się zrobić podobny sweterek, ale od góry. Wówczas ażury na górze będą układać się na półokrągło. Zobaczymy, czy to się uda???



niedziela, 6 marca 2011

Qiviut - wełniany skarb z Alaski i Grenlandii

Jest to chyba najmniej znana wełna na świecie. I nic dziwnego, bo  pochodzi ona głównie z niektórych obszarów na Alasce oraz z Grenlandii, a „produkują” ją woły piżmowe.
Woły piżmowe są ciekawymi zwierzętami, bo ani nie są podobne do wołów, ani nie wytwarzają piżma. Najbardziej przypominają bizony albo owce z grubą warstwą wełny na grzbiecie tu


Woły piżmowe żyją na obszarach należących do Arktyki, od Alaski po Kanadę i Grenlandię. Przez wieki zwierzęta te były ofiarami myśliwych, którzy doprowadzili niemal do całkowitego wytrzebienia tego gatunku. Na początku lat 30. ubiegłego wieku woły piżmowe żyły jeszcze w większych ilościach na Grenlandii, skąd sprowadzono je na Alaskę w celu realizacji programu ich udomowienia. Program jednak przerwano, nie osiągając celu, a pozostałe zwierzęta zdziczały na wyspie Nunivak na Morzu Beringa.
W 1954 roku antropolog John J. Teal Jr. rozpoczął badania mające na celu określenie możliwości udomowienia wołów piżmowych, aby hodować je dla cennej wełny qiviut. W 1964 roku otrzymał pozwolenie na przewiezienie na Alaskę 33 cielaków z wyspy Nunivak. W następnych latach opracował procedury hodowli wołów. Na farmie dorosły osobnik osiąga wagę 300-400 kg. Na wiosnę każda krowa rodzi  cielaczka ważącego około 10 kg, który zostaje z matką przez 2-3 miesiące. Pod koniec wiosny następuje strzyżenie wołów. Każde zwierzę daje rocznie 2-3 kg wełny.       
Qivut jest wełną lekką, miękką i najcieplejszą ze wszystkich znanych na świecie, bo przecież woły piżmowe żyją w warunkach, w których temperatura spada aż do -50 stopni. Ubrania z niej nie filcują się i nie kosmacą.
Poniższe zdjęcie pokazuje, jak piękny jest qiviut i wyroby z niego
 
 Woły piżmowe żyją, oczywiście, nadal w Grenlandii, na dziko, w małych stadach. Strzyże się je raz do roku, otrzymując z każdego zwierzęcia 2,5-3,5 kg wełny, która po wstępnym oczyszczeniu wysyłana jest do Wielkiej Brytanii, gdzie przygotowuje się ja do procesu przędzenia odbywającego się w Danii. Trochę się więc ta wełna najeździ, zanim w motkach trafi do sprzedaży, także w Internecie przez duńską stronę
Od razu uprzedzam, że ceny są wyższe od cen kaszmiru. 100 g qiviutu w naturalnym kolorze kosztuje nieco ponad 100 euro, a farbowanego (6 kolorów) 120 euro za 100 g.



środa, 2 marca 2011

Andy – wełniany Sezam (część druga)

W tej części opowieści o wełnach z Andów, przedstawimy mało znane na świecie wikunie. A wynika to z tego, że tych zwierząt jest bardzo mało w porównaniu z alpakami i lamami, a ich wełna jest horrendalnie droga. Po prostu – najdroższa na świecie.
Wikunia lub wigoń (łac. Vicugna vicugna) jest dotychczas jedynym gatunkiem z wielbłądowatych, żyjących w Andach, który nie został udomowiony. Wikunie żyją w wysokich partiach gór (około 5 000 metrów n.p.m.), głównie w Peru, ale także znacznie mniejsze ilości w Chile, Boliwii i Argentynie. Ważą do 50 kg, mają jasnobrązową sierść, długą szyję i nogi oraz biały „dekolt”. Dzikie wikunie objęte są w Peru całkowitą ochroną, a na wywóz wełny lub gotowych wyrobów z wikunii potrzebne są specjalnie pozwolenia. Wikunie żyją także w Boliwii, Chile, Argentynie oraz zaintrodukowano je w Ekwadorze. 


    Od czasów konkwistadorów wikunie stały się ofiarami polowań przez człowieka, co doprowadziło do całkowitego wytrzebienia tych zwierząt na wielu obszarach w Andach. Dlatego w 1925 roku rząd Peru wydał ustawę o ochronie wikunii, ale  nie była ona skutecznie wprowadzana w życie. Sytuację polepszyło dopiero utworzenia parków narodowych w Peru i Boliwii. Według danych miesięcznika National Geographic z sierpnia 2008 roku, populacja wikunii wynosiła 150 tysięcy osobników. Inne źródła podają wyższe liczby – do 350 tys. 
Wełna z wikunii jest najdroższą wełną na świecie. Jej ciepłe i bardzo delikatne włókna mają średnicę od 10 do 13 mikronów oraz długość 20-25 mm. Peru produkuje jej rocznie około 3 ton. Wikunia jest najbardziej luksusową wełną na świecie, a jej ceny są co najmniej czterokrotnie wyższe od cen kaszmiru. Z artykułu „Gehenna w zakupach” w 52. numerze Wprost z 2009 roku dowiadujemy się, że elegancka marynarka z wikunii kosztuje w Europie 10 tysięcy euro. Natomiast ceny swetrów oscylują w okolicach 10 000 złotych, ale nie wiem, gdzie je można nabyć. Zainteresowani na pewno znajdą.

Garnitur z wikunii w cenie 70 tysięcy dolarów z Holland & Sherry 100% Worsted Vicuna Wool (www.luxury-insider.com)

Strzyżenie wikunii jest wielkim świętym lokalnym i narodowym. 

Do strzyżenia do jednej zagrody znajdującej się na dnie górskiej doliny
spędzono 2300 wikunii. 
Ta wielka obława na wikunie nazywa się Grand Chaccu.
http://taylorllamas.com/GranChaccu.html




wtorek, 1 marca 2011

Andy – wełniany Sezam (część pierwsza)

Wszystkie zwierzęta wielbłądowate, żyjące w Andach, dzielimy na cztery grupy: alpaki, lamy, guanako i wikunie (wigonie). Alpaki, pochodzące od nadal żyjących dziko wikunii, zostały przed wiekami udomowione. Udomowiono również lamy, wywodzące się od guanako. Tak wygląda drzewo genealogiczne wielbłądowatych w Andach:

Znane są dwie rasy alpak (Lama pacos): huacaya i suri. Zwierzęta należące do pierwszej z nich odznaczają się masywną budową ciała i gęstą pokrywą włosową przyrastającą rocznie z szybkością do 12 cm. Suri są nieco mniejsze i delikatniejsze, ale posiadają wyjątkowo piękną, lekko karbowaną wełnę przyrastającą rocznie nawet o 20 cm. Alpaki suri stanowią zaledwie kilka procent całej populacji tych zwierząt. 
Malutka alpaka w Peru. Śliczna strasznie.
 W Andach żyje około 8,8 mln sztuk wielbłądowatych (alpaki, lamy, guanako i wikunie), z czego alpaki stanowią około 44 procent. Światowym liderem w hodowli tych zwierząt jest Peru, gdzie populacja alpak wynosi około 3,2 milionów. Pozostałe alpaki żyją w  Boliwii i Chile. Od 1984 roku zaczęto eksportować alpaki do innych krajów: najpierw do USA, potem do Australii. Dzisiaj alpaki spotykamy nie tylko Stanach, gdzie jest ich grubo ponad 100 tysięcy, ale także w Australii (100 tysięcy) oraz kilkakrotnie mniejsze ilości w Kanadzie czy Wielkiej Brytanii. Od kilku lat na farmach w Polsce hoduje się również kilkaset alpak.
Alpaka suri
http://www.alpaca-central.com/informationonalpacas.html
Alpaki, wywodzące się od dzikich do dzisiaj wikunii, zostały udomowione w Andach ponad 6000 lat temu. Ich wełnę porównuje się do kaszmiru. Jest miękka, doskonale izoluje, pięć razy cieplejsza od wełny owczej, nie powoduje uczuleń. Cieniutka warstwa lanoliny sprawia, że alpaka jest odporna na wodę. Występuje w ponad 22 naturalnych kolorach. 
Alpaki są strzyżone raz do roku, w ciepłej porze. Tradycyjnie proces ten odbywa się nożycami, a czasami do dzisiaj ostrym ostrzem aluminiowej puszki. Największym przetwórcą wełny z alpaki jest Peru, przerabiając także większość produkcji boliwijskiej. Po wszystkich procesach oczyszczających i przygotowujących, wełna jest farbowana, a potem przędziona i sprzedawana na cały świat.
O jakości wełny z alpak decyduje m.in. grubość włókna oraz z której części zwierzęcia pochodzi określona wełna. W kwestii średnicy włókien są różne standardy, w zależności od kraju czy producenta. Są one w zasadzie bardzo zbliżone, aczkolwiek występują niewielkie różnice. I tak np. w Boliwii i innych krajach istnieją cztery rodzaje włókien: baby alpaca ((20-23 mikronów), super fine (24-26), adult (27-34) oraz coarse (30-34). Natomiast w Peru spotykamy jeszcze najdelikatniejszą wełnę o nazwie royal alpaca której średnica wynosi mniej niż 19 mikronów. Z kolei długość włókien zaczyna się od 5,5 cm, najdłuższe mają 8cm.
 
Na powyższym rysunku widać, z której części alpaki jest najlepsza wełna. Wełna tzw. prime zaznaczona jest na niebiesko i uczciwi sprzedawcy nie mogę jej łączyć z wełną drugiego i trzeciego rodzaju. Różnie jednak z tym bywa. Generalnie jednak renomowane firmy mają alpaki najwyższego gatunku. 

W drugiej części tekstu Andy - wełniany Sezam będzie o wikuniach.